Kwota wolna od podatku – co dalej w 2017 r.?

Wiceminister finansów poinformował niedawno, że kwota wolna od podatku w 2017 r. nie zmieni się w porównaniu do poziomu z lat 2015 i 2016. Obecnie Ministerstwo Finansów pracuje nad poprawką dotyczącą wspomnianej kwoty, będącą jedynie rozwiązaniem tymczasowym.

Jak orzekł Trybunał Konstytucyjny w październiku 2015 r., obecny przepis ustawy o PIT nie przewiduje korekty kwoty wolnej od podatku do wysokości co najmniej minimum egzystencji, więc jest niezgodny z art. 2 i art. 84 Konstytucji. Nie bierze on pod uwagę zasady sprawiedliwości podatkowej i sprawiedliwości społecznej. Zobowiązanie podatkowe powinno być określone „w taki sposób, by korespondowało to ze zdolnością podatnika do jego wypełnienia”. Poza tym przepis ten ten traci moc obowiązującą z dniem 30 listopada 2016 r. Poprawka jest więc niezbędna, by w ogóle zagwarantować, że kwota wolna od podatku będzie – natomiast jej podwyższenie ma się opóźnić do 2018 r.

Nosnibor137/bigstockphoto.com

Wprowadzenie wyższej kwoty wolnej od podatku było jedną z obietnic wyborczych PiS i prezydenta Andrzeja Dudy. W ubiegłym roku prezydent złożył projekt zmian zakładający podwyższenie wymienionej kwoty do 8000 zł. Z kolei w lutym br. przedstawiciele klubu poselskiego Nowoczesna złożyli drugi projekt, zakładający, że kwota wolna od podatku miałaby być równa średniemu rocznemu minimum egzystencji dla jednoosobowego gospodarstwa pracowniczego w roku poprzedzającym o dwa lata dany rok podatkowy (czyli aktualnie 8161 zł 35 gr.).

Zeszłoroczny wyrok Trybunału Konstytucyjnego ma być w pełni wykonany w 2018 r. wraz z wprowadzeniem jednolitego podatku. Podatek ten ma łączyć obecne opłaty na PIT, ZUS i NFZ. Nie jest jeszcze ustalone, czy poborem tej daniny ma się zająć Urząd Skarbowy, czy ZUS. Niedawno rząd przyjął nowelizację przepisów dotyczących ochrony danych osobowych, by możliwa była wymiana danych między ZUS i US.

One comment

  1. Czyli standard obietnice wyborcze a w praktyce nic się nie zmienia. Ludzie nie widzą problemu tylko robią dzieci bo w końcu jest 500+…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *